Miesiąc po zakończeniu półrocznego odwyku, wracam do szkoły. Jak
zwykle zostawiam niepotrzebne rzeczy w szafce i ruszam do odpowiedniej sali.
Siadam w ławce, choć jest jeszcze ponad kwadrans do zajęć. Postanowiłam
poprawić się i znów być wzorową uczennicą.
- Tay? - Nate jest zdziwiony, gdy mnie widzi.
No tak, mamy już drugi semestr drugiego roku, a ja dopiero pierwszy raz
jestem na zajęciach. Podczas terapii miałam nauczanie indywidualne.
- Zaskoczony? - pytam i wstaję, aby go uściskać.
- Trochę... Ale dobrze Cię widzieć. - przytula mnie i zajmuje swoje
miejsce.
- Ciebie też. Tęskniłam. - uśmiecham się do niego. - A jak tam twój
związek? - zagaduję.
- Z Nią? Nie jestem już razem. Teraz w moim sercu jest tylko Liza... -
rozmarza się.
- Hej Nate! - przybija chłopakowi piątkę. - O Tay! Cześć mała! -
ściska mnie serdecznie i siada z mojej drugiej strony.
- Hej. - posyłam mu promienny uśmiech. - Opowiadaj co u Ciebie. -
wspieram się na łokciach, słuchając zainteresowana.
- Rozstałem się z Mirandą. To nie było to... Po za tym mama wkręciła
mnie do Saddleback Church. Chyba wiesz, że Lovesick Riot już nie będzie? -
spogląda na mnie.
- Co? To przeze mnie? - zasmucam się nieco.
- Nie, to przez Robbiego. Wziął ślub z Reną, niedawno został ojcem...
Nie ma już czasu. A z resztą, to nie miało szans się udać. Zbyt wiele nad
dzieli... - wyjaśnia mi Nate.
- Ah... Szkoda... Ale okay, rozumiem. Sama widzę jak jest. - wzdycham
i kończę temat.
Z jednej strony jest mi przykro, że nie ma już naszego zespołu, ale z
drugiej cieszę się, że nie wszystko wraca do normy. Koniec imprez, alkoholu i
złego towarzystwo. Wraca stara, grzeczna, dobrze się ucząca i kochana Tay. Oby
tylko tak pozostało. Wiele się nauczyłam przez ostatnie miesiące i nie chcę
tego zmarnować. Świat jest piękny i musimy tylko umieć to dostrzec.
---
I to już koniec pierwszej części tego FF...
Mam nadzieję, że "Lil Lightning" wniosło coś do waszego życia, a druga część przyniesie jeszcze więcej wrażeń.
Jeśli chodzi o Taylor... Miałam okazję poznać ją lepiej i jest inna niż ta w opowiadaniu, choć pewne podobieństwa do oryginału czy do mnie można zauważyć ;)
Zapraszam na ciąg dalszy już jutro o 8:00, a tym czasem...
Przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia z Władysławowa :)
XOXO
Wiki R5er
Taki finał Lil... Jest fajny. Dobrze, że nie taki przesłodzony.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i będę czekać na kolejną część.
I P.S. Nie było jej tylko pół roku, a Picker już ogarnął ślub i dziecko ;)