2018-04-25

| 4 | Prolog

Trzy miesiące po ślubie z Robbiem na świat przychodzi nas synek Ross.
- Cześć słońce. Jak się ma nasz okruszek? - pyta Robbie, wchodząc do szpitalnego pokoju.
- Dobrze. Nakarmiłam go i śpi. – odpieram i wskazuję na syna.
- Słodziak. - uśmiecha się i siada na krześle obok mojego łóżka. - Robbie chciał Cię odwiedzić z Re, ale nie mają z kim zostawić dzieci.
Właśnie, Rena urodziła w zeszłym tygodniu braciszka dla Any, którego nazwali Nate po przybranym wujku. Mała Anastasia niezbyt jest zadowolona z rodzeństwa, ale Picker po prostu uwielbia swojego synka.
- Nie szkodzi. My ich odwiedzimy, jak tylko doktor nas wypisze. - odkładam Rossa do ‘łóżeczka’.
- Przywiozłem Ci rzeczy na przebranie, coś dla małego i trochę jedzenia. No i twój ulubiony sok z grapefruita. - opowiada, wyciągając wszystko z niewielkich rozmiarów torby podróżnej.
- Nie musiałeś. Dobrze mnie tu żywią. - uśmiecham się do niego.
- Jasne, jasne, Tay. - śmieje się. - Chcę Cię już w domu. Pusto bez Ciebie. - dodaje, chwytając moją dłoń.
- Ja też chcę już wrócić. Znacznie lepiej śpi się, wiedząc, że jesteś obok. - cmokam go w polik.
W tym momencie moja komórka leżąca na szafce obok daje znak o SMS-ie. Biorę ją niechętnie i sprawdzam kto to.

Od: nieznany numer
Wszystkiego dobrego dla Ciebie i dziecka, ale nie tego głupiego ciapatego. Wasze szczęście długo nie potrwa. Zmarli też mogą się mścić, wiesz?

Szybko blokuję telefon. Moja pierwsza myśl - Zachary.


---
Hej!
Prolog może i krótki, ale już się dzieje.
A teraz czas na krótki sondaż: kto myśli, że Zachary wróci łapka w górę!
Zachęcam także do podawania swoich pomysłów, kto jest nadawcą tajemniczego SMS-a.
Do jutra,
Wiki R5er

1 komentarz:

  1. Oczywiście, że to Zachary! Kto inny może być martwy i mściwy...
    Pozdrawiam i czekam na jutro

    OdpowiedzUsuń