Kilka tygodni po naszym zejściu się z Robbiem, chłopak stwierdził, że
powinnam z nim zamieszkać, więc rodzice pomogli mi się tym zająć. Ogólnie to
jego apartament wcale nie jest taki mały, na jaki wygląda, więc mieszkanie tu
razem nie będzie złe.
- Cześć kochanie. - Robbie zagląda do mojego biura.
- Hej. - odpieram i odrywam się na chwilę od pracy. - Co chcesz? -
pytam, zarzucając mu ręce na szyję.
- Nic takiego. Po prostu już się stęskniłem. - całuje mnie w usta. - A
tak po za tym, to jak się czujesz? - dotyka mój delikatnie widoczny brzuszek.
- Jest okay. - odpowiadam i uśmiecham się do niego.
- To dobrze. - cmoka brzuszek i odsuwa się ode mnie. - Muszę wracać do
pracy. - dodaje i rusza do drzwi. - Spotkamy się podczas przerwy na lunch. Mam
niespodziankę. - rzuca i wychodzi.
Okręcam się na krześle i wracam do pracy. Zaczynam od zamówień
oznaczonych jako pilne. Jedno z nich należy do Pickera. Ciekawe co tym razem...
Otwieram je i czytam treść.
"Drogi Panie Palumbo,
zgodnie z telefonicznymi
ustaleniami przesyłam zamówienie na 50 zaproszeń urodzinowych i dziękuję za
życzenia.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Robbie i Pyrena Picker.
P.S. Mała ma się dobrze, a teraz
oczekujemy dla niej braciszka. Koniecznie musicie nas odwiedzić i poznać te
małą kruszynę.
P.S.2. Proszę przekazać Taylor
najszersze gratulacje z powodu zaręczyn i dziecka i poprosić, żeby wybrała mnie
na świadka lub chrzestnego. Chyba nie jest już na mnie zła za to wszystko?"
Uśmiecham się sama do siebie i postanawiam po ponad dwóch latach
zadzwonić do chłopaka. Najwyższa pora wszystko sobie wyjaśnić.
---
Początek trzeciej części nieco zaskakujący... Wielki powrót Pickera? Czyżby coś miał namieszać? O tym już w kolejnych rozdziałach.
XOXO
Wiki R5er
Picker jak zwykle namiesza - tego mogę być pewna!
OdpowiedzUsuńBuziaki i do jutra.