* 3 miesiące później
*
Moje życie nabrało rozpędu. Trochę szkoły i nauki, imprezy, praca i
Robbie. Długo się mu opierałam, jednak ostatecznie uległam. Od miesiąca jesteśmy
razem.
- To widzimy się później mała. - cmoka mnie i idzie do swojej sali.
Siadam na stałym miejscu koło Nate'a i Justina, cała rozpromieniona.
Początkowo ciężko było im się przyzwyczaić do nowej mnie, ale udało się. Razem
z Robbiem tworzymy czteroosobowy zespół i jest super. Trochę występów, trochę
imprez, sporo niezapamiętanych chwil.
- Co powiesz na imprezę dzisiaj? Rodziców nie ma, więc zapraszam. -
rzuca Sais.
- Chętnie. - zgadzam się i próbuję skupić na zajęciach, choć ostatnim
czasem wcale mnie nie interesują.
Rodzice są nieco źli, że opuściłam się w nauce, spóźniam się do pracy
i prawie ciągle wpadam w tarapaty. Ostatnio nauczyciel wyrzucił mnie z zajęć na
basenie, bo stwierdził, że jestem pijana. Fakt faktem, piłam dzień wcześniej z
chłopakami, jednak nigdy nie przyszłam pijana do szkoły. Nagrana i tak była, a
to był dopiero początek. Wściekła po ostrej kłótni z Reną, która nie chce
odpuścić, rzuciłam się z pięściami na vice dyrektora i wygarnęłam mu, że jest
bezwzględnym fuqboiem itp. Gdyby wspomnieć wszystko co się wydarzyło, zabrakło
by czasu.
- Panno Palumbo, skoro jest pani taka zainteresowana to może opowie
nam o czym był omawiany fragment lektury. - głos nauczycielki wyrywa mnie z
zamyślenia.
- Eh... Przepraszam. - mruczę pod nosem i wstaję z miejsca. - Chyba mi
słabo. - wychodzę z klasy, a Nate za mną.
- Tay, poczekaj. - łapie mnie pod rękę. - Zestresowała Cię? - pyta z
troską.
- Nie, nie. Od rana trochę źle się czuję. - odpieram i zatrzymuję się
przy toaletach.
- Może zabrać Cię do domu? - proponuje.
- Nie, dam radę. - uśmiecham się do niego. - Wracaj do klasy. Już
okay. - zbywam go i wchodzę do damskiej toalety.
Opieram się o umywalkę, biorę kilka głębokich wydechów i od razu czuję
się lepiej. Czasami mam takie momenty, gdy nagle gorzej się czuję i ciężko mi
oddychać. Do lekarza nie pójdę, bo po co kogokolwiek martwić. Niektóre sprawy
lepiej przemilczeć.
Wieczorem stroję się w coś na maxa seksownego, robię mocny makijaż i
udaję się do domu Nate'a wraz z Robbiem. Od kiedy umawiam się z Pickerem
zmieniałam się. Teraz nie pokażę się nikomu w byle czym, bez make-upu czy w
złej fryzurze. Tak, stałam się jedną z tych dziewczyn, których szczerze
niecierpiałam.
- Jaka Ty śliczna... - rzuca Nate, cmokając mnie w polik.
Chwilę później u jego boku zjawia się Nia, z którą bardzo się
polubiłam. Nie ma mi za złe, że Robbie zostawił jej siostrę dla mnie.
- Cześć wszystkim! - Justin wpada do domu ze zgrzewką piwa, a tuż za
nim idzie niezbyt zadowolona Miranda. Miller jest bardzo spokojna i niezbyt
lubi takie imprezy.
- Hej. - witam się z nim i siadam z Robbiem w salonie.
Chłopak obejmuje mnie ramieniem i nie szczędzi czułości. Na początku
wszyscy siedzimy i rozmawiamy przy alkoholu, ale potem zaczynają się tańce i
znikanie. Wiadomo, pary jak zwykle chcą być blisko siebie. Picker sztura mnie
nosem, chcąc tego samego. Żegnamy się z wszystkimi i jedziemy do chłopaka.
Oj ta Tajcia! Ciekawe co jej dolega z tym oddychaniem. Może przegina z piciem...
OdpowiedzUsuńSytuacja na basenie to domyślam się z czyjego życia... Nadal uważam, że pójście podchmielonym na basen jest głupie.
Pozdrawiam i czekam co dalej.