2017-07-30

Prolog

Pojazd zatrzymuje się pod szkołą.
- Dzięki. - cmokam tatę w polik, zabieram swoją torbę i wysiadam.
- Nie ma za co. Nate Cię odwiezie? - pyta jeszcze, spoglądając na mnie.
- Tak. Będziemy się razem uczyć. - odpieram i zamykam drzwi.
Wchodzę do szkoły i zostawiam w szafce niepotrzebne na biologię rzeczy.
- Hej. - Nate staje obok. Jest perkusistą w szkolnej orkiestrze.
- Hej. - witam się z nim. - Pamiętasz, że dziś robimy razem projekt? - zakluczam szafkę i poprawiam torbę na ramieniu.
- Totalnie zapomniałem. Ale spokojnie... Dam radę wszystko ogarnąć. - odpowiada, a ja kręcę głową.
Jest zupełnie inny niż ja. Nie lubi się uczyć, często baluje z kumplami i ogólnie jest roztrzepany. Ale mimo to bardzo go lubię.
- Nate, tyle razy Ci powtarzałam... Wiesz, że to już na ten piątek. - zagradzam mu drogę.
- Wiem. I myślę, że powinnaś się wyluzować. - kładzie mi rękę na ramieniu.
- Dzięki za radę. - burczę pod nosem i odwracam się na pięcie, kierując do odpowiedniej sali.

Przyjechałam tu zeszłego lata. Moi rodzice musieli się przeprowadzić w ramach pracy i ja razem z nimi. Zmieniłam szkołę, a z powodu na ogromne różnice w programie nauczania, musiałam zaczynać od nowa i zamiast iść do drugiej liceum, trafiłam do pierwszej razem z Natem i Justinem. Chłopaki są spoko. Ten pierwszy, jak już wiecie jest totalnie nieogarnięty. Ten drugi z kolei jest pracowity, ale niezorganizowany. Muncy także należy do szkolnej orkiestry, ale jako gitarzysta i techniczny. Przyznam szczerze, że lepiej dogaduję się z nimi niż innymi dziewczynami z klasy. Po prostu, wolę skupić się na nauce, na tym co lubię, a nie tak jak one co noc sypiać z innym facetem, zaliczać przedmioty za słodkie oczki itp.. Aż mnie mdli jak widzę te wytapetowane mordy, te sztuczne paznokcie, skąpe ubrania i wysokie obcasy. Obstawiam, że większość kupili im ich jakże bogaci ojcowie albo kochankowie. Sama osobiście wolę swoje za duże koszulki, delikatny make-up złożony zwykle z tuszu i błyszczyku, czasem też eyelinerna oraz wygodne trampki, chociaż rodzice nie szczędzą mi pieniędzy. Dobrze czuję się ze sobą i pomimo iż mam tylko tych dwóch przyjaciół, jestem zadowolona.

---
Hejka :)
Tu Wiki R5er i jej nowy FF. Początek jest dość standardowy, ale obiecuję, że będzie się działo.
Na początek kilka słów ode mnie:
- historia inspirowana życiem, ale nigdy nie miała miejsca
- tytuł "Lil Lightning" wziął swój początek od mojego określenia na Taylor, a zasugerowała go Rikeroholic - dziękuję jej za to i mam nadzieję, że będzie pasował ;)
- całość ma 26 rozdziałów w 2 częściach i każda z nich ma swój osobny prolog & epilog.
Zachęcam do czytania i do napisania już jutro o 8:00 :*

1 komentarz:

  1. Bardzo ładnie czytelnie zrobiony ten blog, także w wersji na telefon.
    Początek rzeczywiście standardowy, ale nie zapeszając czekam co dalej.
    Osobowość Tay już mi się podoba. Jest taka, że jak trzeba to przywali i się nie pie***li, a nie taka męczydupa, dziewica - męczennica, jak większość bohaterek, które znam.
    Buziaki i do jutra :)

    OdpowiedzUsuń